Bolączka XXI wieku

 (sxc.hu)

(sxc.hu)

Ostatnio coraz częściej słyszymy o syndromie wypalenia zawodowego, o zniechęceniu wykonywanymi obowiązkami, co oczywiście przekłada się na stan psychiczny i życie prywatne pracowników. O co dokładnie chodzi? Przede wszystkim o zmęczenie codziennymi obowiązkami, podchodzenie bez entuzjazmu do wykonywanych zadań, brak własnej inicjatywy. W dłuższej perspektywie taka monotonia prowadzi do kłopotów ze snem, braku apetytu a nawet depresji. W związku z tym wielu zniechęconych pracowników myśli o zakładaniu własnej działalności. Stąd tak duża w ostatnim czasie popularność różnego rodzaju start-upów. Wielu zwolenników zdobywają również opcje takie jak interim management czy rekrutacja za pomocą executive search, które umożliwiają zmianę środowiska pracy, a co za tym idzie pozwalają na odkrycie nowych pokładów energii i entuzjazmu do pracy. Początki w nowym miejscu są bowiem zawsze takie same. Bez względu na to czy są to pierwsze dni w szkole, na uczelni czy w nowej pracy, zawsze staramy się wywrzeć jak najlepsze wrażenie. Chcemy być traktowani jako osoby, które mają własną inicjatywę, są proaktywne, przedsiębiorcze, potrafią dobrze realizować powierzone im zadania, a ponadto chcemy być również lubiani przez współpracowników. Oczywiście taka zmiana miejsca pracy nie będzie dobrym rozwiązaniem dla osób, które trudno przystosowują się do nowych warunków oraz takich, które zżera stres na samą myśl o konieczności podejmowania nowych wyzwań. W tym przypadku, wypalenie zawodowe może się przerodzić we frustrację oraz brak wiary we własne możliwości.