Jaka sukienka na jaką okazję?

Jaki kolor sukienki wieczorowej jest najbardziej odpowiedni, a raczej uniwersalny? Czy można w ogóle kupić jedną kreację na wiele wieczorów? Może istnieje fason, którego nie powinniśmy założyć na kolację biznesową naszego męża.

sxc.hu

sxc.hu

Kobieca garderoba jest zazwyczaj wypchana po brzegi, a może nawet nie po brzegi lecz po granicę pokoju. Mieści wszystko, buty sprzed kilku lat, t-shirty naszych byłych chłopaków oraz kapelusze od naszej ukochanej babci. W każdej szafie znajduje się również miejsce na sukienkę. Zazwyczaj jest to mała czarna, czyli absolutny must have w kobiecej garderobie, ale nie zawsze mała czarna jest adekwatna do okazji na którą się wybieramy. Wyjście do teatru czy impreza sylwestrowa to zupełnie dwie inne bajki, dlatego tez potrzebne nam są różne sukienki wieczorowe. Oczywiście możemy założyć czarną sukienkę do teatru pod warunkiem, że jest ona nieco skromna i adekwatna na wyjście do teatru. Szykując się na bal sylwestrowy możemy pozwolić sobie na nieco odważniejsze kreacje. To noc, która pozwala na każde szaleństwo, kolor ani krój nie ogranicza najważniejsza jest zabawa. Ale to wszystko mija się z definicją małej czarnej. Chyba, że w szafie mamy kilka małych czarnych, co jest chyba normalne? Oczywiście, że tak. Mała czarna to nasze wyjście awaryjne, które ratuje nas z potrzasku, gdy nie wiem co ubrać. To kreacja która musi być dostępna na lato, czyli być nieco bardziej zwiewna, na sezon zimowy musi pasować do naszego płaszcza oraz kultowego bolerko.

Nie mniej jednak, klasyczna czarna sukienka nie jest jedyną w naszym pomieszczeniu garderobianym. Obowiązkowo musimy mieć kilka sukienek na lato, które ratują nasze ciało w upalne dni, a dodatkowo wyglądamy naprawdę zmysłowo. Ale i tutaj jest problem. Jedna jest do pracy, druga zaś na spacer z przyjaciółmi. Wniosek taki, że uniwersalnej kreacji kobieta nie znajdzie, na każdą okazję potrzebna jest jej nowa sukienka, która oczywiście będzie adekwatna, a jeśli nie to z pewnością kobieta wygląda w niej oszałamiająco.